Współpraca z SheIn – dwa lata na blogu

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on RedditEmail this to someone

W związku z tym, że minęły już dwa lata od rozpoczęcia współpracy z chińskim sklepem internetowym SheIn chciałabym podzielić się z Wami swoimi wrażeniami na temat współpracy. Jak się zaczęła? Jak oceniam kontakt z firmą? A przede wszystkim – czy warto?

Rozpoczęcie współpracy z SheIn

Aby rozpocząć współpracę z firmą skontaktowałyśmy się z Jessy Parker, przedstawiając naszą propozycję współpracy. Nie miałyśmy wielu obserwatorów na blogu, ale miałyśmy bardzo dobrze rokujący fanpage – postanowiłyśmy spróbować.  Już na drugi dzień dostałyśmy odpowiedź z prośbą o zrobienie tzw. wishlisty, której efekt możecie zobaczyć tutaj.

Następnie ze specjalnego linku dla naszego bloga musiałyśmy uzyskać pewną pulę unikalnych odwiedzin na stronie sklepu. Trudno powiedzieć ile ich było, ale się udało. Mogłyśmy wybrać jedną rzecz. W podobnym czasie dostałyśmy propozycje współpracy z Romwe. I tak się ułożyło, że od tej pory ja sprawowałam pieczę nad współpracą z SheIn, Marta z Romwe.

Czy warto współpracować z SheIn?

Nie jestem pewna. Do tej pory trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, dlatego odpowiem na nie w kilku aspektach przedstawiając jasne i ciemne strony każdego z nich.

Wymagania

SheIn w zamian za przesłanie rzeczy wymaga zdjęć oraz zbiera informacje o kliknięciach. Często chce, aby robić wishlisty, czego ja osobiście staram się unikać kiedy tylko mogę. Trudno przeliczyć również ilość kliknięć na ilość ubrań.

Warto w tym punkcie również wspomnieć o tym, że SheIn ignoruje prawa autorskie. Potrafi uciąć zdjęcie i bez zgody autora wrzucić je do swojej galerii (tyczy się to nie tylko blogerek!), dlatego staram się zawsze podpisywać zdjęcia nazwą bloga.

Wysyłka

Jest to aspekt, który sobie bardzo ceniłam, zwłaszcza przez pewien czas, kiedy rzeczy były dostarczane do mnie kurierem GLS. Wiedziałam wtedy dokładnie, gdzie jest moja paczka, kiedy do mnie dotrze – mogłam ją przekierować.

Ubrania były wysyłane jednak na różne sposoby, czasem kurierem, czasem docierały do mnie za pośrednictwem Poczty Polskiej. Żadna przesyłka jednak nie zaginęła.

Wybór i jakość ubrań

To, jaki wybór ubrań daje nam sklep SheIn zależy od indywidualnych warunków współpracy. Początkowo mogłam wybierać jedynie z rzeczy dla bloggerów, później jednak wybór rozszerzył się do ubrań, których oryginalna cena nie przekraczała 50$. Dodatkowo SheIn bardzo rzadko zgadza się na wybór butów oraz torebek. Jeśli już takie się pojawią to jedynie niewielkie torby lub plecaki wśród rzeczy dla blogera.

Jak jest z jakością ubrań? Baaaaaaaaaardzo różnie. Zdarzyły się ubrania, które chętnie noszę na co dzień i uwielbiam, ale także takie, które okazały się zupełnie nie trafione ze względu na wykonanie.. lub rozmiar. Zazwyczaj starałam się patrzeć na wymiary, jednak nawet to nieraz było złudne. Poniżej pokażę Wam jeszcze raz linki do wpisów z moimi najlepszymi i najgorszymi wyborami z SheIn.

Najlepsze i najgorsze rzeczy z SheIn

Na TAK

Czerwona maxi sukienka SheIn
Czerwona maxi sukienka
Sukienka SheIn
Sukienka o kroju w kształcie litery A

 

 

Czarny biustonosz SheIn
Czarny koronkowy biustonosz – jest mnóstwo pięknych modeli!

 

Sukienka w ważki SheIn
Sukienka w ważki

Na NIE

Dres SheIn
Dres wykonany z materiału podatnego na mechacenie, zbyt krótkie spodnie
Koszula w serca SheIn
Koszula w serca – źle układa się na plecach

Sukienka SheIn
Czerwona sukienka SheIn o wyraźnie zaniżonym rozmiarze, ładnie wykonana

Jak widać, są rzeczy, z których jestem bardzo zadowolona, jednak zdarzają się rzeczy, które mi nie odpowiadają z różnych powodów. Czy warto współpracować albo zamawiać z SheIn – oceńcie sami :)