Sierpniowe denko

Skończył się sierpień, jest to więc doskonały moment na kosmetyczne podsumowanie tego, co udało mi się wykończyć w zeszłym miesiącu. Denko jest dość duże, wynika to z faktu, że staram się opróżniać rozpoczęte wcześniej kosmetyki – mam nadzieję, że uda mi się ten trend utrzymać i zminimalizować ilość produktów w użyciu :)

Bielenda, Pollena Eva, Sylveco

Bielenda nawilżający 2-fazowy płyn do demakijażu oczu i ust – dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu niewodoodpornego, nie piekły mnie przy nim oczy, ze względu na tłustą oleistą warstwę nie sprawdził się do poprawek, jednak wspominam go dobrze.

Czy kupię ponownie? Nie wiem, radził sobie dobrze, ale też bez wow.

Eva Simple Płyn micelarny – z domywaniem resztek makijażu twarzy sobie radził dobrze, problem pojawił się przy demakijażu oczu, ponieważ strasznie mnie od niego szczypały.

Czy kupię ponownie?  Raczej nie, gdyż podrażniał moje oczy.

Sylveco lipowy płyn micelarny – świetny płyn, który dobrze sobie radzi ze zmywaniem makijażu niewodoodpornego. Nie podrażniał mi oczu, a do tego ma bardzo dobry skład!

Czy kupię ponownie? Tak, już się rozglądam za kolejnym opakowaniem. Chociaż kusi mnie też płyn micelarny bliźniaczej marki Vianek.

Ziaja, Nivea, Himalaya Herbals

Ziaja tonik zwężający pory Liście Manuka – przyjemny tonik o lekkim odświeżającym zapachu. Bardzo lubię formę aplikacji jaką jest atomizer. Czy zwęża pory? Nie mam z tym większych problemów.

Czy kupię ponownie? Tak, już mam w zapasie kolejne opakowanie, choć obecnie stosuje tonik oczarowy z Organique.

Krem do oczyszczania twarzy Nivea Creme Care – krem opisywałam tutaj. Opinie na jego temat są różne, dla mnie jednak kosmetyk nie powinien być opisywany jako „do każdego typu skóry”. Zużyłam go pod prysznicem.

Czy kupię ponownie?  Nie, są kosmetyki Nivea, które lubię, ale do tego na pewno nie wrócę ze względu na kiepski skład i działanie.

Żel do mycia twarzy Anti Acne Himalaya Herbals – całkiem przyjemny żel myjący o ziołowym, według mnie nieco męskim zapachu. Małe opakowanie bardzo dobrze sprawdziło się w podróży, gdyż zajmowało mało miejsca w kosmetyczce.

Czy kupię ponownie? Nie wiem, był całkiem ok, ale ze względu na dość małe opakowanie nie zdążyłam sobie wyrobić na jego temat opinii.

Rimmel, Diadem Cosmetics

Podkład o średnim kryciu Rimmel Lasting Finish 010 Light Porcelain – dobry podkład o średnim kryciu, to już moje kolejne opakowanie. Kolor jest bardzo jasny, idealny dla takiego bladzioszka jak ja. Wpada jednak w różowe tony, co kiedyś zdecydowanie bardziej mi odpowiadało.

Czy kupię ponownie? Prawdopodobnie tak, jest dobry w swojej kategorii cenowej.

Odżywczy podkład 6 w 1 maksymalne nawilżenie Diadem Cosmetics – podkład wybrałam w momencie, gdy myślałam, że moja cera jest sucha. Zanim dotarł na bardzo konkretnych dermokonsultacjach Ziaji dowiedziałam się, że jednak bliżej jej do mieszanej przez co obawiałam się trochę tego podkładu.

Również jest to dobry pokdład o średnim kryciu, którego kolor dopasowuje się do koloru skóry. Niedługo postaram zamieścić się jego szerszą recenzję :)

Czy kupię ponownie? Być może, kusi mnie jeszcze wypróbowanie opisywanego przez Martę podkładu Diadem Sebum Control.

 PS Za każdy zakupiony kosmetyk DIADEM firma finansuje DWIE GODZINY (2H) edukacji dla dyskryminowanych z powodu płci dziewczynek i kobiet w krajach Trzeciego Świata.

Lula, Regital Lash

Płatki kosmetyczne Lula Family – miękkie płatki kosmetyczne wykonane w 100% z bawełny. Używałam ich do demakijażu twarzy i oczu, gdzie sprawdzały się dobrze.

Czy kupię ponownie? Nie wiem, mam inne płatki kosmetyczne, które są dla mnie łatwiej dostępne

Serum do brwi i rzęs Regital Lash – serum po którym nie widziałam zbyt dużych efektów. Wielkim plusem jest brak bimaprostu, który potrafi wyrządzić wielką krzywdę. Bez bólu, ale i bez spektakularnych efektów. Możecie o nim poczytać tutaj.

Czy kupię ponownie? Raczej nie

Bioxsine

Ziołowy szampon do włosów tłustych – szampon poleciła mi pani podczas dermokonsultacji, skusiłam się na niego ze względu na suche skórki, które było widać pod mikroskopem. Niestety u mnie się nie sprawdził.

Czy kupię ponownie?  Nie, kosmetyk nie odpowiada potrzebom moich włosów.

Ziołowy szampon do włosów suchych i normalnych – w przypadku tego szamponu było już nieco lepiej, choć w dalszym ciągu nie było w nim nic co by mnie przy tym szamponie zatrzymało na dłużej.

Czy kupię ponownie? Raczej nie, Bioxsine to jednak szampony dla włosów o innych potrzebach niż moje.

Szampony opisywałyśmy tutaj.

Tołpa, Timotei, Dove

Nawilżający szampon do włosów odwodnionych – szampon stosowałam w duecie z maską, jak i solo. Mocno oczyszcza włosy, a nawilżenie daje im przede wszystkim maska. Kosmetyk dobry, jednak do stosowania raz na jakiś czas, najlepiej w użyciu z maską.

Czy kupię ponownie? Nie wiem, plączą mi się po nich włosy (bardzo możliwe, że to kwestia ich kondycji). Na razie nie planuje.

Szampon do włosów suchych lub zniszczonych Timotei – bardzo dobry drogeryjny szampon do suchych włosów i suchej skóry głowy.

Czy kupię ponownie? Raczej tak, i zdecydowanie polecam go do wypróbowania osobom, które mają skórę głowy wrażliwą na przesuszenia.

Odżywka do włosów suchych i puszących Dove – to już moje drugie opakowanie tej odżywki, a ostatnio dość rzadko je dubluje. Dobrze odżywia włosy, sprawia, że się mniej plączą, a to jest coś czego moim suchym włosom potrzeba.

Czy kupię ponownie? Raczej tak, póki co jestem z niej bardzo zadowolona.

Batiste

Suchy szampon Batiste Neon Lights – całkiem przyjemny suchy szampon z edycji limitowanej o zapachu granatu z jaśminem. Dobrze odświeża włosy i sprawia, że wyglądają dobrze i świeżo. Co do blasku, nie zauważyłam jakiegoś efektu wow.

Czy kupię ponownie? Nie wiem, jest to edycja limitowana

Suchy szampon Batiste Tropical – pokazywałam go Wam już w jednym ze wpisów. Lubię suche szampony Batiste, jednak ten zapach po pewnym czasie zaczął mnie męczyć.

Czy kupię ponownie? Raczej nie, wybiorę inną wersję zapachową.

GlySkinCare, Kneipp, Himalaya Herbals

Nawilżający balsam do ciała z kwasem glikolowym 10% GlySkinCare – dobry nawilżacz, ale przede wszystkim w duecie z innym balsamem. Opisywałam go tutaj.

Czy kupię ponownie? Nie wiem.

Masło do ciała z olejem arganowym GlySkinCare – całkiem przyjemny produkt do codziennej pielęgnacja ciała. Opisywałam je tutaj.

Czy kupię ponownie? Nie wiem, jest jeszcze tyle maseł i balsamów, które chciałabym spróbować.

Balsam pod prysznic Kneipp Tramwa cytrynowa & Oliwka – balsam o przyjemnym zapachu, i średniej wydajności, za to bardzo dobrym składzie. Opisywałam go tutaj.

Czy kupię ponownie? Raczej nie, byłam bardziej zadowolona z tradycyjnego balsamu do ciała o tym samym zapachu.

Ziołowy krem odżywczy Himalaya Herbals – krem pielęgnujący o przeciętnym składzie i kremowo-mydlanym zapachu. Dość przeciętny. Dlaczego opiszę Wam w oddzielnym poście.

Czy kupię ponownie? Raczej nie, nie do końca mi odpowiadał skład kosmetyku.

Cien

Żel do golenia skóry wrażliwej Cien – jest to moje kolejne opakowanie tego żelu. Bardzo dobrze się pieni (czasem nawet nie zdążę go rozsmarować a piania już jest..). Plusem jest to, że jest dostępny w Lidlu, w którym często robimy zakupy spożywcze.

Czy kupię ponownie? Bardzo możliwe, jest łatwo dostępny.

Odświeżający krem do stóp Bioluxe – krem odświeżający o dość subtelnym zapachu, całkiem przyjemnie odświeża stopy, lecz słabo nawilża.

Czy kupię ponownie? Raczej nie, obecnie szukam czegoś mocniej nawilżającego.

Sierpniowe denko

A tak się prezentują wszystkie puste opakowania, które niebawem powędrują do kosza. Znacie te kosmetyki? Coś Was szczególnie zainteresowało? Piszcie w komentarzach :)