ShinyBox Winter in City styczeń 2015

Długo się zastanawiałam nad zakupem pierwszego kosmetycznego ShinyBox’u, obserwowałam je już kilka miesięcy, aż w końcu się skusiłam, co prawda nie lubię brać kosmetyków w ciemno, ale ostatnie pudełka bardzo zachęcają zawartością dlatego wykupiłam 3-miesięczny pakiet, jeśli mi się spodoba wykupie subskrypcję :) Co prawda już bardzo blisko do pojawienia się kolejnego pudełeczka dziś opiszę moje pierwsze, styczniowe.

Przesyłka dotarła wczoraj, co znalazło się w moim pudełku?

Zawartość Winter in City

Otrzymałam odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany, co prawda miałam większą ochotę na balsam myjący z betuliną, ale w zestawie znalazła się również próbka tego drugiego więc będę mogła porównać działanie obydwu.

Skład (prosty, naturalny, świetny): Woda,  Glukozyd laurylowy,  Betaina kokamidopropylowa,  Miód,  Glukozyd kokosowy,  Panthenol,  Proteiny owsa,  Proteiny pszenicy,  Guma guar,  Kwas mlekowy,  Benzoesan sodu,  Olejek z trawy cytrynowej

Sugerowana cena: 28 zł/300 ml, czyli dość wysoka jak na szampon, wkrótce się przekonam, czy jest wart swojej ceny, a także jak moje włosy zareagują na zawarte w nim proteiny, ale na pewno przyda im się nawilżenie :).

Jest to produkt pełnowymiarowy.

Szampon i próbka balsamu

Więcej na temat szamponu odbudowującego | balsamu myjącego z betuliną

decorative_line 1

Kolejnym produktem, który znalazł się w każdym pudełku jest balsam do ust z 24 karatowym złotem od Vedary. Co prawda pomadek, błyszczyków i balsamów do ust mam mnóstwo, to i tak bardzo chętnie wypróbuję kolejny. Usta wymagają wyjątkowej ochrony zwłaszcza zimą dlatego bardzo się cieszę, że w styczniowym boksie znalazł się balsam do ust:)

Sugerowana cena: 24 zł/14 ml.

W pudełeczku znajdziemy połowę, czyli 7 ml produktu. Czy warto? Później ocenię :)

Balsam do ust Vedara

Więcej na temat balsamu do ust

decorative_line 1

W każdym boxie znalazły się również perełki rozświetlające skórę od Glazel. Jest to moje „pierwsze spotkanie” z tą firmą, jednak dużo dobrego na ich temat słyszałam. Szczególnie ciekawi mnie efekt po zastosowaniu na całą twarz. Czy faktycznie są takie świetne? Sprawdzę i Wam napiszę, być może poświecę im cały post :)

Sugerowana cena: 45zł/17g

W boxie znajdziemy mniejszy produkt, 11 g.

Perełki Glazel

decorative_line 1

Perełką w każdym zimowym boxie jest oczyszczający peeling do twarzy Sylveco. Jest dość nietypowy, bo lekko kremowy, myślę, że będzie idealny do mojej wrażliwej cery. A jeszcze ten skład!

Skład: Woda,  Korund,  Olej sojowy,  Masło karite (Shea),  Gliceryna,  Triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego,  Stearynian glicerolu,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Olej z pestek winogron,  Ekstrakt ze skrzypu polnego,  Wosk pszczeli,  Alkohol cetylowy,  Alkohol benzylowy,  Guma ksantanowa,  Kwas dehydrooctowy,  Olejek z drzewa herbacianeg

Sugerowana cena: 20 zł/75 ml

Otrzymujemy produkt pełnowymiarowy

Peeling Sylveco

Więcej na temat oczyszczającego peelingu

decorative_line 1

Ostatnim, chociaż równie mile widzianym produktem w moim boxie jest nawilżające serum do twarzy BEAUTYFACE (ACTIVE SKIN CONCENTRATE HYDRATING). I tu jest strzał w 10! Bardzo chciałam, aby to właśnie ono znalazło się w moim pudełeczku :). Oprócz tego mogłam trafić jeszcze na serum kolagenowe, wybielające lub dotleniające

Sugerowana cena: 29 zł/10 ml

Otrzymujemy produkt pełnowymiarowy.

Serum nawilżająceWięcej na temat serum nawilżającego | kolagenowego | wybielającego | dotleniającego

decorative_line 1

Całkowita wartość pudełka: ok. 118 zł 

Cena: ok. 49 zł (zależnie od oferty, którą wybierzecie)

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z pudełka, uważam, że jest warte swojej ceny. Kupiłam je świadomie, już po ujawnieniu zawartości. Jak już pisałam powyżej trochę żałuję, że nie trafił mi się balsam myjący do włosów, ale za to z serum trafiłam idealnie. Bardzo się cieszę również z pełnowymiarowego peelingu z Sylveco, zdaje się być idealny do mojej wrażliwej skóry twarzy.

Jak Wy oceniacie to pudełko? Co Wam się najbardziej spodobało?

Zamów ShinyBox

Winter in City

 

A teraz jeszcze krótka zapowiedź walentynkowego pudełka, które zamówiłam w ciemno w ramach 3-miesięcznego pakietu :) Nie ukrywam, że byłoby mi bardzo miło, jeśli decydując się na zakup pudełka skorzystacie z mojego linku polecającego ;) Wracając do pudełka na luty, ekipa ShinyBox robi wszystko żeby wyrobić się z wysyłkami w ramach pakietów i subskrypcji przed świętem zakochanych, w związku z czym na ich fanpage’u można znaleźć wiele podpowiedzi. Co prawdopodobnie znajdzie się w walentynkowym boxie?

  • 6 kosmetyków
  • jednym z nich najprawdopodobniej będzie jakiś produkt Creme Bar visage parfait
  • produkt do twarzy, który sprawi, że cera będzie miękka i gładka (czyli bardzo możliwe, że będzie to krem powyżej wymienionej firmy, a wartość pojedynczego kremu z ich oferty przekracza wartość pudełka;))
  • kosmetyk zawierający składniki będące naturalnym źródłem białka, witamin i mikroelementów
  • bardzo prawdopodobnie, że w pudełku znajdziemy jedwab do włosów lub odżywkę wygładzającą/nabłyszczającą włosy
  • nowość, prawdopodobnie od Syis, bardzo prawdopodobne, że będzie to serum kolagenowe do paznokci albo coś z tej serii
  • kosmetyk, który przywróci skórze uczucie komfortu
  • nowość, kosmetyk z uzależniającej linii pielęgnacyjnej (edycja limitowana), baaardzo prawdopodobne, że tyczy się to kosmetyków do ciała

Czyli zapowiada się przyjemnie i bogato, mam nadzieję, że się nie rozczarujemy ;) Oby jak najwięcej produktów było pełnowymiarowych. O zawartości pudełka poinformuję Was jak tylko je otrzymam:)

Walentynkowy ShinyBox