Niedziela z książką i.. olejem tamanu

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on RedditEmail this to someone

Na blogu był ostatnio mały przestój z recenzjami. Postanowiłam jednak trochę urozmaicić wpisy, w końcu nie bez powodu zmieniłyśmy adres z ciekawekosmetyki.pl na okiemdziewczyn.pl ;). I tak powstaje nowa seria, gdzie w wybrane niedziele będą pojawiać się krótkie recenzje ostatnio przeczytanej książki oraz innego produktu, najczęściej kosmetyku.

Serię rozpoczynam wpisem na temat książki Marka Krajewskiego „Mock” oraz recenzją oleju tamanu, które ostatnio miały na mnie swego rodzaju wpływ.

Mock & olej tamanu

Opis okładkowy książki znajdziecie tutaj.

„Mock” Marka Krajewskiego jest ósmym tomem z cyklu o Eberhardzie Mocku, wrocławskim fikcyjnym policjancie kryminalnym. Czytanie tego tomu z serii bez uprzedniego zapoznania się z poprzednimi nie stanowiła dla mnie problemu, ponieważ książka przedstawia odrębną historię do której wprowadza nas autor.

Historia dzieje się w 1913, skupiając swoją akcje wokół otwieranej wówczas Hali Stulecia. We Wrocławiu mieszkam z przerwami od przeszło 4 lat i bardzo zafascynowało mnie „pójście” tropem bohatera i przemierzanie miasta w poszukiwaniu wskazówek dotyczących zbrodni. Częste odnośniki do konkretnych miejsc oraz ulic sprawiały, że próbowałam sobie wyobrazić miejsca w których bywał Mock.

Autor buduje napięcie wprowadzając nas w ówczesny świat, dając podpowiedzi i wskazówki, prowadząc nas różnymi tropami. Im dalej wgłębiłam się w tę historię, tym ciężej było mi się oderwać od czytania, a ostatnie sto stron przeczytałam jednego wieczora.

Marek Krajewski, Mock

Marek Krajewski, Mock

Olej tamanu Nacomi kupiłam jakiś czas temu na promocji w Hebe. Za 100 mililitrów zapłaciłam mniej niż 20 zł, co jest ceną bardzo niską.

Olej miał przeleżeć w zapasach, jednak od jakiegoś czasu borykałam się z dużą ilością zmian zapalnych na dole twarzy. Problem dotknął dolną część moich policzków i brodę. Niestety żadne dotychczas stosowane metody i triki nie przynosiły rezultatu. Wychodząc do pracy nakładałam na twarz sporą warstwę podkładu i kryjącego korektora, dając skórze odetchnąć zmywając makijaż bezpośrednio po powrocie do domu. Nie było lepiej. Stosowałam maść z antybiotykiem, która przyniosła dość marne rezultaty. Dwa tygodnie temu w weekend przyjechała do mnie kuzynka, której obiecałam odlać trochę oleju tamanu. W związku z tym, że już odkręciłam butelkę postanowiłam, że spróbuję stosować go wieczorami, zamiast kremu.

Konsystencja typowa dla oleju, zostawia na twarzy tłusty film. Zapach specyficzny, w butelce przypominający przyprawę Maggi, nałożony na twarz przypominał nieco zapach rosołu. Jednak czego jednak się nie robi, jeśli jest szansa na poprawę stanu cery?

A poprawa nastąpiła. Po prawie dwóch tygodniach regularnego stosowania oleju tamanu zdecydowanie zmniejszyła mi się ilość wyprysków ropnych, zostały tylko dwie krostki obok ust po lewej stronie. Po lewej stronie jest wciąż sporo zaczerwienień, jednak prawa strona wygląda już o niebo lepiej.

Jeśli walczycie z trądzikiem i nawracającymi stanami zapalnymi to olej tamanu jest kosmetykiem wartym wypróbowania. Ma on również właściwości regenerujące, dlatego warto go stosować na świeże blizny potrądzikowe. Udało mi się namówić bliską mi osobę do stosowania oleju w tym celu, i oboje mamy wrażenie, że blizny są mniej wypukłe.

Nacomi olej tamanu

Nacomi olej tamanu

Nacomi olej tamanu
Olej tamanu

W czasie największej „masakry” na twarzy bałam się wprowadzać cokolwiek nowego do pielęgnacji. Obecnie jestem na tyle zadowolona z efektu, by spróbować czegoś nowego. Dalszą regeneracje skóry postaram się przeprowadzić z pomocą oleju aloesowego Mohani, który otrzymałam do testów. Ale o nim jeszcze usłyszycie :)

Mock & olej tamanu

Jak się Wam podoba pomysł na nową serię? Chcecie więcej takich wpisów?

Znacie książki Marka Krajewskiego? Macie swój sprawdzony sposób na walkę ze stanami zapalnymi na twarzy?

  • Czytałam o pozytywnym wpływie oleju Tamanu na cerę z problemami i przyznaję ,że sama mam w planach wypróbować go na sobie .

  • Kompletnie nie znam się z olejem Tamanu, muszę się mu przyjrzeć !! :D

    • Jest wart zainteresowania, choć zapach może nieco odstraszać :D

  • Jasne, ze chcemy więcej takich wpisów :)
    Oleju Tamanu nie znam, chociaż czaję się na niego od dłuższego czasu… Ale jakos nasze drogi się jeszcze nie zetknęły.

    • Jak będziesz miała okazję to polecam spróbować – mnie bardzo pozytywnie zaskoczył :)
      Kolejny taki wpis będzie chyba w przyszłą niedzielę, 23 :)

  • Olej wydaje się być super, ale szkoda, że moja buzia nie za bardzo lubi się z olejami, choć tego nigdy nie próbowałam, więc może kiedyś wypróbuję :) :)

    • A próbowałaś nakładać olej na zwilżoną twarz albo wymieszany z żelem hialuronowym? :)

  • Izabela Kornet

    Właśnie zainspirowana Twoim IG wczoraj poczytałam więcej o tamanu. Zamierzałam używać go na włosy, ale myślę, że sprawdzi się u mnie cudownie na twarzy :)