Masło Shea Nature Queen

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on RedditEmail this to someone

Masło Shea jest cenionym składnikiem kosmetyków pielęgnacyjnych. Nigdy jednak do tej pory nie miałam styczności z tym produktem w czystej postaci. Podczas wiosennego spotkania blogerek w Opolu otrzymałam do testów masełko o pojemności 100 mililitrów od firmy Nature Queen. Jeśli jesteście ciekawe w jaki sposób testowałam produkt oraz jakie są moje odczucia na jego temat – zapraszam do lektury! :)

Masło Shea Nature Queen

Od producenta

Masło Shea to ekologiczny produkt pozyskiwany z nasion afrykańskiego drzewa Vitellaria Paradoxa. Masło jest tłoczone mechanicznie bez użycia rozpuszczalników, ani żadnych substancji chemicznych. Z jednego drzewa można uzyskać około 45kg owoców, a z każdego kilograma około 450 gramów nasion. Nasiona te poddawane są tłoczeniu, z których uzyskujemy wspaniałe, w pełni naturalne masło Karite o cudownych właściwościach zdrowotnych. W naszych kosmetykach znajduje się 100% masło Shea Karite bez żadnych dodatków. Oryginalny produkt ma delikatny zapach.

Dzięki naturalnemu składowi, masło shea jest wykorzystywane jako olej jadalny, kosmetyk do pielęgnacji skóry i włosów, a także środek impregnujący i konserwujący. Jest również składnikiem maści leczniczych. Ze względu na pielęgnujące właściwości jest chętnie stosowanym składnikiem kosmetyków. Nawilża i ujędrnia skórę, chroni przed promieniowaniem UV, zapobiega podrażnieniom, hamuje powstawanie rozstępów. Bogactwo witamin i mikroelementów sprawia, że skóra jest dobrze odżywiona, jędrna i w doskonałej formie.

Masło Shea Nature Queen

 

Moja opinia

Ze względu na brak czasu oraz chęć zapoznania się z wpływem produktu na moją skórę postanowiłam stosować produkt solo.

Masło ma zbitą konsystencję, która mięknie pod wpływem rozgrzewania w dłoniach.

Masło Shea Nature Queen

Produkt długo się wchłania i pozostawia po sobie tłusty film, dlatego mimo naturalnej ochrony przed promieniowanie UV nie stosowałam go na dzień. Masło Shea Kartie dobrze sprawdza się zamiast kremu na noc, dobrze nawilża skórę nie zapychając porów. Podjęłam jedną próbę nałożenia masła na ciało, jednak w czystej konsystencji jest to dla mnie zdecydowanie za bardzo pracochłonne (myślę, że dobrze sprawdziłoby się jako dodatek do kosmetyków domowej roboty). Aplikowałam je jednak na stopy oraz dłonie, w tym przypadku bardzo przydatne są rękawiczki/skarpetki SPA – nie dość, że efekt będzie lepszy, ale także unikniemy tłustych plam w pokoju :)

Opakowanie jest poręczne, świetnie sprawdziłoby się w podróży, gdzie zamiast kilku innych kosmetyków pielęgnacyjnych moglibyśmy wziąć jeden. Szata graficzna jest prosta i miła dla oka. Masło jest „zaplombowane” dzięki czemu mamy pewność, że nikt po drodze go nie otwierał.

Masło Shea Nature Queen
Tu już „odpieczętowane” :D

Zapach masła jest specyficzny, nie wiem czemu, ale myślałam, że będzie przyjemniejszy. Nie jest on jednak, ani odpychający, ani bardzo intensywny, jednak to nie do końca moje klimaty.

Zastosowań dla masła shea jest mnóstwo, jednak stosunkowo małą pojemność opakowania trochę ograniczyła mnie w testach, a to co mi zostało chciałabym zużyć do kosmetyków DIY.

Nature Queen

Sklep | Fb

  • Ja chętnie używałabym masła shea na włosy :)

    • Muszę wypróbować :) w sumie ostatnio bardziej się skupiam na pielęgnacji ciała, twarzy i suchej skóry głowy, ale czas poświęcić więcej uwagi końcówkom :D

  • Bardzo nie lubię zapachu masła shea, slatego też rzadko go używam. Podobno świetnie się sprawdza jako krem pod oczy, ale mnie drażni ten tłusty film jaki po sobie zostawia.

    • Mam podobnie, zapach jest jeszcze znośny, ale masełko zdecydowanie zbyt długo się wchłania by go używać na dzień

  • Długie Włosy

    Uwielbiam masło shea