Kwartalne zużycia cz. 3.: Maseczki

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on RedditEmail this to someone

W ostatnim czasie bardzo polubiłam maski do twarzy, szczególnie te w płachcie, co zaowocowało dość sporym zużyciem. Uważam, że warto raz na jakiś czas rozpieścić swoją skórę od zewnątrz i zapewnić sobie chwilę relaksu – zapraszam na przegląd :)

Maseczki bąbelkujące Skin79

Bąbelkująca maseczka ryżowa Skin79 – bardzo przyjemna maseczka, która pozwoliła mi się odprężyć delikatnie masując moją twarz bąbelkami, które tworzyły gęstą pianę. Skóra po jej użyciu była napięta i bardzo gładka.

Bąbelkująca maseczka oczyszczająca Skin79 – jestem chyba jedną z nielicznych osób, które nie były zadowolone z tej maski. Dlaczego? Maseczka pieniła się zbyt mocno, a bąbelki balansowały w pobliżu moich oczu i nosa, do którego część piany się dostała powodując poczucie duszności. Maseczkę zmyłam przed czasem, dlatego nie chcę oceniać jej właściwości pielęgnacyjnych.

Maseczki 7th Heaven

Kokosowa maseczka nawilżająca 7th Heaven – kremowa maseczka, która bardzo dobrze nawilżyła moją twarz, niestety zapach był dość męczący – niczym połączenie sztucznej nuty kokosa z zapachem przegrzanego urządzenia.

Czy ktoś miał podobne skojarzenia?

Czekoladowa maseczka antystresowa 7th Heaven – bomba endorfinowa. Kremowa maseczka, która rozpieściła moje zmysły i lekko nawilżyła skórę.

Maseczka Sephora

Maseczka energetyzująca z granatem Sephora – bardzo przyjemna maseczka o delikatnym zapachu, po jej użyciu skóra była wyraźnie nawilżona, miękka i promienna.

Maseczke The Saem Ziemniak

Maseczka do cery naczynkowej z ziemniakiem The Saem – maska, którą zakupiłam z ciekawości. Nie pachniała ziemniakiem i nic nadzwyczajnego nie zrobiła na mojej twarzy.

Maseczka Garnier

Nawilżająca maseczka Garnier Aqua Bomb – maseczka, której się bałam, gdyż u wielu osób wywołała podrażnienie lub pieczenie. U mnie nic takiego nie nastąpiło, byłam zadowolona z jej działania, jednak nie do końca podoba mi się jej skład.

Maseczka bąbelkująca

Bąbelkująca maseczka Berrisom – maska, którą wylicytowałam na spotkaniu we WrocławiuW przeciwieństwie do masek ze Skin79 nie pokrywa całej twarzy, a jej dolną część. Na płacie tworzyła się delikatna pianka, skóra była po jej użyciu lekko nawilżona i oczyszczona. To taki produkt w sam raz na raz.

Jeżyk Skin79

Jeżyk na nos Skin79 – dwa kroki oczyszczające do nosa. Bardzo delikatnie oczyściły nos, nie wyciągając zbyt wiele. Opakowanie całkiem urocze, jednak jak dla mnie nic więcej.

Płatki pod oczy Exclusive

Hydrożelowe płatki pod oczy Exclusive Cosmetics – bardzo cieniutkie i przyjemne płatki pod oczy. Delikatnie nawilżyły i wyraźnie rozświetliły okolicę pod oczami zawartymi w nich drobinkami.

 

Miałyście którąś z opisanych przeze mnie maseczek albo hydrożelowe płatki pod oczy? A może coś Was zainteresowało?

  • anitk4

    z chęcią wypróbowałabym tej bąbelkującej maski :)

    • Którąś konkretnie? :)

      • anitk4

        W sumie to chyba bez znaczenia, chyba bardziej jestem ciekawa samego efektu bąbelkowania niż samej maski :P

  • Też ostatnio zaczynam się pielęgnować maskami w płachcie :) znam tylko tę z Sephory, ale zakupiłam sobie kilka koreańskich i jestem ogromnie ciekawa, jak się spiszą :)