Freedom Noir Mattes Collection

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on RedditEmail this to someone

Niedawno, podczas blogersko-vlogerskiego spotkania we Wrocławiu trafiło do mnie kilka kosmetyków z Freedom Professional London. Jest to moja pierwsza styczność z tą marką. Dziś chciałabym napisać o jednym z nich, a raczej o całym zestawie, jakim są ciemne matowe pomadki Noir Mattes Collection.

Kiedy tylko zobaczyłam jakie odcienie do mnie trafiły (część dziewczyn dostała kolekcje bardziej neutralnych kolorów) pojawiła się we mnie ciekawość i pytanie – czy te kolory nie są dla mnie zbyt mocne. Jednak nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Musiałam je sprawdzić.

Freedom Noir Mattes Collection

Szminki Pro Lipstick Kit Noir Mattes Collection

W skład zestawu Freedom  Noir Mattes Collection wchodzi pięć pomadek – trzy w odcieniach czerwieni (Noir Midnight, Noir Twilight, Noir Watching) oraz dwa w fiolecie (Noir Darkness, Noir).

Pro Lipstick Noir Twilight – najbardziej intensywna z czerwieni, kolor jest bardzo kobiecy i dobrze się w nim czuję.

Pro Lipstick Noir Watching – jest to mój ulubieniec z całej kolekcji, jest jak dla mnie najbardziej neutralny i nadaje się do codziennej aplikacji. Delikatnie podkreśla kolor ust, nie tworząc przy tym tak dużego kontrastu z moją bladą cerą.

Pro Lipstick Noir Midnight – bordowy, nieco brudny odcień czerwieni.

Pro Lipstick Noir Darkness – dość ciepły odcień fioletu, zaskakująco dobrze wyglądał na ustach bez użycia korektora jako bazy.

Pro Lipstick Noir Noir – pomadka o najciemniejszym odcieniu, który ma wpadać w czerń, dla mnie jest to jednak bardziej ciemny fiolet. Opcja dla osób bardzo odważnych lub na specjalne okazje :) Niestety w jej towarzystwie moja jasna cera wygląda „trupio”.

Freedom Pro Lipstick Kit Noir Mattes Collection swatche

Skład pomadek: Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Palmitate, Ozokerite, Caprylyl Methicone, Ceresine, Talc, Silica, Propylparaben, BHT [+/-: CI 77019, CI 77891, CI77491, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 15850, CI 42090, CI 45410].

Moja opinia

Dobrze pracowało mi się z tymi pomadkami na ustach — lubię stosować produkty w formie kremowej, takie jak szminki z kolekcji Freedom. Trwałość pomadek oceniam na przeciętną, choć za duży plus muszę uznać to, w jaki sposób schodziły, stopniowo się ścierając, nie tworząc śmiesznej mozaiki na ustach (dotyczy to czerwieni, gdyż we fioletach nie odważyłam się wyjść poza zacisze mieszkania). Myślę, że są to dobre pomadki, jak na swoją półkę cenową. Owszem, osoby, którym parafina w kosmetykach przesusza usta, nie będą z nich zadowolone, jednak jeśli spodobały Wam się ich kolory — myślę, że warto dać im szansę. Choćby tylko po to, by przekonać się, jak wyglądamy w takich odcieniach.

  • Kolory bardzo mi się podobają, ale na innych osobach – ja nie czuję się w tak mocnych kolorach zbyt dobrze ;)

    • Dla mnie te fiolety tez są nieco zbyt odważne, ale czerwienie uwielbiam ;)

      • A ja w czerwieniach wyglądam jak jakaś tirówka ;)

        • Rozumiem :) chyba nam zupełnie inne kolory pasują, bo ja za to w większości kolorów nude tracę twarz, a Tobie w nich bardzo ładnie! ;)

          • Dziękuję! Ja w nude czuję się po prostu bezpiecznie, ale czasem lubię też róże i pomarańcze ?

  • Ja dostałam paczkę z dużo jaśniejszymi kolorami – różami i czerwieniami, przez co są one bardziej dzienne :P W takich pomadkach pewnie bym się nigdzie nie pokazała, trochę boję się takich odcieni :P

    • Ja za to pewnie bym wyglądała dość trupio w tych jasnych :D ale te czerwienie na ustach nie są takie straszne, szczególnie odcień Watching :)

  • Nie znam tej marki ;)
    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu – zapraszam <3